wtorek, 9 września 2014

Rozdział 2

Cindy POV
-Jesteś inna. - Zaszokował mnie ty co powiedział właśie mój idol. Jestem inna? W jaki sposób? O co mu chodzi? Odebrało mi mowe,nie wiedziałam co mam powiedzieć,staliśmy na przeciwko siebie w miejscu gdzie wszystko się zaczeło,i w tym miejscu mój idol mi mówi że jestem inna? O co do cholery chodzi?
Postaowiłam przerwać moje przemyślenia i zapyać się o to co mie zadręczało prze kilka ostatnich sekund. -Inna? W jakim sensie?- Justin od razu z lekkim uśmiechem na twarzy postanowił odpowiedzieć -Nie chcesz mnie ukraść i zgwałcić jak większość moich fanek.-  Zaczeliśmy się śmiać nie do opisania. -Taa,nigdy nie myślałam o tym żeby się zgwałcić.- Odpowiedziałam i zaczeliśmy śmać się jeszcze bardziej. -JUSTIN! CO TY KURWA ROBISZ?- Usłyszałam krzyk jakiejeś dziewczyny kilkametrów za mną. Od razu uśmiech Justina zamienił się na smutek i złość. -Czy ty kurwa gadzasz z jakąś fanką?- Widziałam tą dziewczyne z Justinem w kawiarence. Od razy miałam wyrzuty sumienia. Przeze mnie Justin i jego dziewczyna znowu się pokłucili. Cholera. Justin stał tam i się tylko patrzył na schody. Dziewczyna mnie popchneła,byłam w szoku. Czemu ona się tak zachowuje. Moje przemyślenia przerwał mi jej surowy głos. -No na co jeszcze czekasz? Spadaj stąd !- Popatrzyłam się na Justina lecz on nadal patrzył się na schody.Chciałam już odejść lecz Justin złapał mój adgarstek i mniepowstrzymał. -Już nigdy w życiu nie odezwiesz się w taki sposób do mojej belieber,rozumiesz!? - Surowy głos i jego ton mnie przestraszył,lecz z jednej strony bardzo się cieszyłam że stanął w mojej obronie. -Ale Justin? Kochnie,chyba się nie złościsz na swoją dziewczyne? - Dziewczyna zdawała się być zdziwiona. Justin od razu jej odpowiedział. -Nie,bo już nie jesteś moją dziewczyną.- Zapadła cisza,Justin póścił mój nadgarstek i odszedł. Tak po prostu odszedł. Dziewczyna popatrzyła na mnie ze złością w oczach i ku mojemu zdziwnieniu napluła na schody,tak,na schody Avon theater. Prawie się popłakałam, jak ona mogła? Jak ona mogła napluć na schody avon thater? Były one dla mnie bardziej święte niż kościół,a do kościoła chodziłam co niedziele. Ona też odzeszła,po prostu odzeszli,obydwoje.
No cóż,ze łzami w oczach poszłam wolnym krokiem do domu. Szłam pustymi uliczkami gdy był niesamowicie ciemno. Bałam się jak cholera,ale udało mi się bezpiecznie dojść do domu.
Weszłam do domu,zdjełam moje ubrudzone od ziemi klapki i ignorując na sobie wzrok mojej przyjaciółki poszłam się położyć. Nie miałam zamiaru nikomu opowiadać o tym co stało się kilkanaście minut temu.
Gdy już byłam w mojej pidżamie i byłam gotowa do zaśnięcia,usłyszałam dzwięk nowego tweeta dodanego przez jedną z osób które follow’uje. Gdy spojrzałam na ekran prawie oczy mi wyszły z orbit,był to tweet od Justina. Gdy go przeczytałam,łzy mi natychmiast się ujawniły z moich już zmęczonych oczu. A mianowicie pisało tam…





Do następnego i prosimy was o komentarze wystarczy nawet sama kropka 
Kochamy was 

@dajmonds2000
@beliebe62037327

1 komentarz: